Wednesday, 30 July 2014

zwrotka

Wszyscy chcą być Chrystusami
Albo Pezetami bez granic po kolejnej bani
Nie penerami z wenerami przesiani plenerami
Co różnią się dla turystów ale nie z natury
Znam te mury
Choć nie jestem taki sam i mnie też ukształtowały
Blask ulic i ich cienie
Mam dumny wzrok
Spojrzenie wiary pełne
Które na wskroś ciebie pali jak Rentgen
Analizuje głębię twojej duszy
Serce, które bije w rytmie nielegali
Nauczyłem się obserwacji więc piszę
O tym co widzę
Szaleństwo lub życie
Szczęście lub znieczulicę
Zazdrość, pychę
Doprawione pożądaniem,
Tworzą parę, on i ona
On ma wporzo z hajsem
A ona się puszcza za grosze
Gdy ją puszcza proszek
Puszczam w obieg te słowa i to jest przestroga
Dla was a dla nas ulga od tych myśli
A więc odkryj to i sprawdź to (mój rap!)
Tutaj po to by ta noc nie była tak (długa!)
To tak jakby do (ucha!)
Spiewała Lauryn Hill
To nieznany świat jak Silent Hill
Dalej z tym jadę choć sam wiem
Że niby wszystko już zostało napisane
Więc po co tak siedzę nad ranem?
Zajebane oczy, ledwo odróżniam sen i jawę
Zamęt, ale nie chodzi tylko o zabawę, chcesz to zaprzecz...

No comments:

Post a Comment