Wednesday, 8 April 2015

Rymy







 2x16

Mam gdzieś twoje powody do arogancji
To jakby pytanie za milion zadawał Urbański
Ułański urban skill, chwila prawdy, maski idą w kąt
A w lustrze Hip-Hop oko w oko, tête-à-tête
Dres miał, ket gdzieś tak z pięć, złotego zęba też
Mówi: Fuck da job! Yo! Mieszkam w NY
Gdzie świat jest nasz, przejdź na
Drugą stronę lustra jeśli też tak chcesz...
Kurwa, co za zwieha, you talkin to me?
Fleszbeki, szufladki, siadam na schodki bo film
Chwieje mi się jak świat, już nie chleję albo nie wiem
Jeszcze będzie czas, jeszcze bedzie hajs
Lepszy hajs, a nie gettin by n gettin high
Polska wersja, spektakularna poezja
Na patentach jak Tesla
Przecież mamy mnóstwo czasu jak Bogdan Wenta, prosta kwestia...


Sekret perfekcjonisty co przetnie werbel
Jeden zaufany ziom to i tak dziś wiele
Żądło przebija mi serce, czy nie lepiej być spoko
Niż In love with the Coco? Wale proch w pociski a nie w dziąsło
A potem je wypluwam w mikrofon, wierzę w to mocno
I chcę tu żyć i być i mieć, tu gdzie
Możesz być głupim szczylem lub umysłem kuć tunele, jeden chuj
I tak nazwą cię skurwysynem, hipokryto pusty, czyż nie?
W gusty pustych tłumów werbalny Mołotow
Wiesz co się dzieje, nie sieję propagandy jak Goebbels
Wolę swąd ganji, jak nie wiesz dalej o co chodzi
To godzina Four:Twenty a rok już nie jest osiem cztery
Steryd: Obcy w Obcym Kraju, obcy naród
Obcykane tony rapu, obce już życie w strachu
Nieobce życie na walizkach, tli się iskra
A to gdzie i z kim określa byt, morderca bitów!

No comments:

Post a Comment