soundtrack: https://www.youtube.com/watch?v=gKm2zzPZVUQ
2x16
Mam gdzieś twoje
powody do arogancji
To jakby pytanie
za milion zadawał Urbański
Ułański urban
skill, chwila prawdy, maski idą w kąt
A w lustrze
Hip-Hop oko w oko, tête-à-tête
Dres miał, ket
gdzieś tak z pięć, złotego zęba też
Mówi: Fuck da
job! Yo! Mieszkam w NY
Gdzie świat jest
nasz, przejdź na
Drugą stronę
lustra jeśli też tak chcesz...
Kurwa, co za
zwieha, you talkin to me?
Fleszbeki,
szufladki, siadam na schodki bo film
Chwieje mi się
jak świat, już nie chleję albo nie wiem
Jeszcze będzie
czas, jeszcze bedzie hajs
Lepszy hajs, a
nie gettin by n gettin high
Polska wersja,
spektakularna poezja
Na patentach jak
Tesla
Przecież mamy
mnóstwo czasu jak Bogdan Wenta, prosta kwestia...
Sekret
perfekcjonisty co przetnie werbel
Jeden zaufany
ziom to i tak dziś wiele
Żądło przebija mi
serce, czy nie lepiej być spoko
Niż In love with the Coco? Wale proch w pociski a nie w dziąsło
A potem je
wypluwam w mikrofon, wierzę w to mocno
I chcę tu żyć i
być i mieć, tu gdzie
Możesz być głupim
szczylem lub umysłem kuć tunele, jeden chuj
I tak nazwą cię
skurwysynem, hipokryto pusty, czyż nie?
W gusty pustych
tłumów werbalny Mołotow
Wiesz co się
dzieje, nie sieję propagandy jak Goebbels
Wolę swąd ganji,
jak nie wiesz dalej o co chodzi
To godzina
Four:Twenty a rok już nie jest osiem cztery
Steryd: Obcy w
Obcym Kraju, obcy naród
Obcykane tony
rapu, obce już życie w strachu
Nieobce życie na
walizkach, tli się iskra
A to gdzie i z
kim określa byt, morderca bitów!
No comments:
Post a Comment