soundtrack: https://www.youtube.com/watch?v=2Z2WQ2Yuv2M
Raz, dwa, trzy,
tyffy tyffy, tyffy
Tlą się spliffy,
typy, licz ich czyny
Nikt dziś nie
jest wolny jak freesbie, Freeze by powiedział
Że te pomysły
pobudzają Twoje zmysły... skillsy
I trzy typy nie
śpiących po zmierzchu
Tych co płyną,
toną i topielców
W pojęciu tym
liczę nas już, wróćmy do czasów
Gdy łasuch Biggie
nawinął, że jesteś nikim póki cię nie... zabiją
(tyffy tyffy,
tyffy)
Ich oczy czarne
jak czarne obstawione
Wypada czerwone i
game over
Życie bocznym
torem, potem czekają na moment
Gdy wskoczy na
swoje miejsce jak kulka na pole
I jak Napoleon
przejmie kontrolę nad tym co nie należy do was,
Popatrz, trwa
passa, passe lub manque, gra va banque
To jebana obsesja
jak detektyw Monk
Pieniędzy brak,
hajs wisi w próżni, długi męczą
Na złotówki,
funty? – wszystko jedno
Chciałoby się
tutti-frutti – na pewno
Więc zło kusi
kumpli ze mną
Getto i
multi-kulti terror
I rap z górnej
półki, póki z zewnątrz
Patrzę na to
wszystko
Narkołyków na
odwyku
Psajko-typków na
głośniku
Szarą nicość na
chodniku
Naszą
przyszłość... teraz wierz mi, bo sięgam z głębi
Widzę w kłębach
presji, tych samych błędach co niegdyś
Objęciach
szczęśliwych dni, melanż sesji
I objęciach
smierci, wjeżdżam w ten bit
Biegan, Steryd,
jak Jessie i Walter White
Masz tu komplet
prawd i konkret track
Dokończę go
kiedyś tam...
(tyffy tyffy tyffy tyffy)
No comments:
Post a Comment