Kiedyś byłem ministrantem
Dziś myslę czy wbić na mszę, wypić mszalne winko i
chwycić tacę
Bóg zapłać! Już od dawna
Mysli mam te ostre jak Husqvarna
Bojowe jak husaria i niby jak sen
A tak realne, utopie cię w filiżance
Jestem głodny mięsa jak Piranie
Owinę cię w firankę i po wszystkim znajdzie cie
Birmingham Me-tropolitan
Horror w dziennikach, a skoro chcesz oddychać
To dawaj PIN i kartę, GPS i kasę
Kluczyki, odjadę dziś twoim dyliżansem
Jakieś pół godziny później pójdę do Landlorda
Oto twoja forsa, oddam ją pod wa-runkiem
Że zajrzysz do piwnicy, bo woda leci ciurkiem
Zamykam drzwi i widzisz że stół jest gotowy na
operację
Mam cię Ahmed! Pozwól że sprawdzę czy bez głowy
nadal będziesz tak przemądrzały
Ty stary brudasie...
Wstaje o piątej więc zamknij mordę
Mam tu pracę, rentu nie płacę ciapatemu
Mam ku temu powody
I problemów masę, ale mam cel i z oczu go nie
tracę
Raczej nie wierzę w multi-kulti
I brudnych-kundli co więżą córki-w-burki
W tej miejskiej dżungli-trudnych dzieciaków,
kumpli-i-trutni
Zmieniam swoje życie i złotówki-na-funty
A za te funty-kurwy pójdą z każdym
Dadzą kwiat tutti-frutti i ponieść się fantazji
A w górze, nad chmury-jest-Bóg-i patrzy
Na naszą wieżę Babel, psy szczekają a karawana
jedzie dalej
Ty, twój stan umysłu określa byt
Właśnie po-to-to-robię, potok-to-nowe,
słowo-po-topie, tą-nowomowę składam tak lata track patataj patataj...
I mam dumę, tą niewidzialną kość co utrzymuje w
pionie
Gdy nogi, dłonie mówią że to koniec
Chłopcze, ty chciałbyś swoim rapem mi skopać dupę
Ugotuję cię jak chomika w mikrofalówce, wkrótce...
No comments:
Post a Comment